Sections

Marta Wiecka - świadectwa łask za jej wstawiennictwem

Na przestrzeni przeszło stu lat od jej śmierci zebrano ponad 250 świadectw o łaskach otrzymanych od Boga za wstawiennictwem s. Marty Wieckiej. Oto fragmenty dwóch z nich:

świadectwo I. "Mając 17 lat zachorowałam bardzo poważnie. Jak orzeczono, była to choroba nieuleczalna. Rodzice zwrócili się natychmiast do lekarzy. Zastosowana terapia nie przyniosła żadnych rezultatów. [...] Zaczęłam szukać Bożej pomocy. Słyszałam dużo od różnych ludzi o siostrze Marcie Wieckiej i o tym, że wyjednuje nadzwyczajne łaski, jeśli się ludzie zwracają do niej o wstawiennictwo. Nie załamując się, obrałąm ją sobie za pośredniczkę [...] Oczekując z wielką ufnością i wiarą - doświadczyłam cudu. Po czterech latach gorących modlitw jestem całkowicie wyleczona. I tak życie, które lekarze ocenili jako skazane na wygaśnięcie, dzięki woli Bożej i za wstawiennictwem s. Marty zostało uratowane." (Starogard Gdański, 10 listopada 1960r., Krysia Kobierzyńska)

świadectwo II. "Odkąd pamiętam, jeszcze jako dzieci choidzliśmy na cmentarz, modliliśmy się i świeciliśmy świeczki na grobie s. Marty Wieckiej. Mama mówiłą nam, małym dzieciom, że tu jest pochowana siostra miłosierdzia - "Mateczka". W razie problemó ze zdrowiem lub innych, trzba modlić się na jej grobie, bo ona dopomoże [...] . Kiedy już miałam rodzinę, mój średni syn Mikołąj, mając dwa lata, zachorowa na astmę. Leżał z szpitalu, miał częste ataki duszności. Na grobie sisotry Marty wymodliłam mu zdrowie. Teraz Mikołaj ma 18 lat i praktycznie nie ma ataków duszności. Drugi raz , kiedy Mikołąj miał 14 lat, pomagał na budowie i wyciągał gwoździe z drzewa. Gwóźdź wpadł mu do oka, raniąc samą źrenicę. Pojechaliśmy do szpitala wojewódzkiego. Tam zrobili mu operację. Bardzo modliłam się na różańcu oraz do siostry Marty Wieckiej. Kiedy pani doktor odsóniła operowane oko, a zdrowe było zasłonięte, zapytała: Czy ty coś widzisz? odpowiedział: Widzę. Ona znowu zapytała: Co widzisz, co ja mam na oczach? On mówi: Widzę, że pani ma okulary Pani doktor byłą bardzo zdziwiona, że on widzi na to oko. Powiedziała, ze to jakiś cud. Mikołaj widzi na to oko 40 procent.

Niemal wszyscy ludzie, którzy idą na cmentarz, palą świece i modlą się na grobie siostry Marty - doznają jej pomocy. Ten grób nigdy nie był zaniedbany. Dziękuję Bogu, że w naszym mieście jest siostra Marta Wiecka. Ona wstawia się za nami przed Bogiem i wyprasza Boże błogosławieństwo. (Śniatyn, 1 maja 2004 r., Anna Marczuk)



O łaskach uzyskanych za przyczyną służebnicy Bożej s. Marty Wieckiej prosimy powiadomić:

Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia
ul. Warszawska 8,
31-155 Kraków
archiwumsmk@szarytki.pl



  • tekst świadectw zaczerpnięty z publikacji s. Adolfiny Dzierżak SM - "BŁOGOSŁAWIONA MARTA WIECKA", w serii "Twój Patron", Wydawnictwo Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy w Krakowie, 2008