Sections

100-lecie Misjonarzy w Brazylii: XIII. Emigracja polska w 1911 roku

100-Brasil-Paszek-cover.jpg
Ks. Wiktor Paszek CM[*]

100-LECIE PRACY MISYJNEJ POLSKICH KSIĘŻY MISJONARZY
ŚW. WINCENTEGO A PAULO W BRAZYLII (1903–2003)
[**]



Ks. Tadeusz Długoposlski T.Chr. Emigracja polska w 1911 roku

Za półtora roku będziemy obchodzić stulecie Emigracji Polskiej w Brazylii. Wypada coś powiedzieć o emigracji sprzed 50 lat bardzo znanej ludziom z okolic Rio Claro, Rio Azul, Rio do Banho, Sant’Ana, Cruz Machado aż po União da Vitória. Polska wówczas była w niewoli pod panowaniem Austrii, Prus i Rosji. Aby zrozumieć tło historyczne i ducha tej biednej ludności polskiej spod zaboru rosyjskiego, z tak zwanej Guberni Lubelskiej, szukającej chleba i pracy w obcych zamorskich krajach, pozwolę sobie zacytować urywek z Historii Kościoła ks. dra Józefa Umińskiego (t. III, s. 483): „Odnośnie do ludu obstającego przy Kościele, władze carskie rozlokowały po wsiach wojsko, nakładały na mieszkańców wysokie kontrybucje, zabierały ludności wszystkie zapasy i dobytek, siłą wprowadzały „czystą wiarę” do cerkwi. Pamiętne zwłaszcza było mordowanie w styczniu 1874 roku przez oddziały carskie przeciwnego innowacjom popielowym bezbronnego, modlącego się ludu unickiego w Drelowie i Pratulinie. Stolica Apostolska potępiła działalność Popiela, on tymczasem znienawidzony przez samych bardziej uczciwych Rosjan odpowiedział na to podaniem do cara, w którym oświadczył, że unici chełmscy jako najwyższą łaskę proszą o przyłączenie ich do „Cerkwi Prawosławnej”. Uroczystości definitywnego „zjednoczenia” Unitów diecezji chełmskiej nastąpiły w początkach 1875 roku w Białej Radziwiłłowskiej, w Której do owych czasów spoczywały zwłoki św. Józefa (1623) i w Janowie, byłej stolicy Biskupów Podlaskich. Odtąd zaczęło się na terenie skasowanej Unii męczeństwo ludu podlaskiego i chełmskiego. Usiłujący zachować swą wiarę unici – opuszczali z rodzinami domostwa swoje i niejednokrotnie wśród ostrej zimy przenosili się do lasów, jak gdyby do katakumb podlaskich i chełmskich. Duchownych schizmatyckich unikali, nie chcąc przyjmować od nich ani chrztów dzieci, ani grzebania umarłych, ani błogosławieństwa małżeństw. Dla zawierania małżeństw katolickich przekradali się o głodzie i w zimnie za granicę, głównie do Krakowa i wśród największych trudności starali się przyjmować sakramenty od księży łacińskich. Z ofiarną pomocą pospieszyli im wtedy księża polscy z Księstwa Poznańskiego (młody ks. Feliks Zandowicz przy poparciu ks. Jana Koźmiana i Jezuici polscy spod zaboru austriackiego, wysyłający do Chełmszczyzny przebieranych w rozmaity sposób misjonarzy, którzy odprawiali nocą w ukryciu nabożeństwa i podtrzymywali ducha wśród ludu. Rząd carski sam zdawał sobie częstokroć sprawę, że jednak tej wiernej wytrwałości nie przełamie, ale mimo to nie zaprzestał represji i chwytał się wszelkich metod, aby w końcu opór zwyciężyć. Między innymi kilkadziesiąt tysięcy unitów zostało wywiezionych w głąb Cesarstwa i osiedlonych na stałe wśród ludności schizmatyckiej. Wyzwolenie przyniosła dopiero niepomyślna dla Rosji wojna z Japonią w 1904–5 roku, na skutek której rząd zmuszony był złagodzić dotychczasowy swój system absolutyczny. Car Mikołaj II wydał słynny Ukaz tolerancyjny z kwietnia 1905 roku. Dokumentem tym nie odbierał wprawdzie religii schizmatyckiej dawniejszych ich prerogatyw, ale pozwalał schizmatykom przechodzić do innych wyznań chrześcijańskich. Korzystając z niego tzw. „Uporstwujuszczyje” Podlasia i Chełmszczyzny, tzn. przywiązani do wiary katolickiej Unici, zaczęli całymi wsiami przyjmować obrządek łaciński, w ślad za nimi zaś wracało do Kościoła i wielu z ziem Cesarstwa. Nawrócenia owe były do tego stopnia liczne, że w samym 1905 roku zanotowano ich na ziemiach dawnej diecezji Chełmskiej około 150 tys. a w Cesarstwie około 40 tys. Wobec wielkiej ich liczby biurokracja rosyjska przyspieszyła czym prędzej wydać różne „wyjaśnienia” ukazu tolerancyjnego, których zadaniem było utrudniać przechodzenie na katolicyzm, to ostatnie jednak i później nie ustawał, chociaż już nie ciągnęło się od powstania listopadowego w w1860 roku.

Wizyta kanoniczna, którą zaraz pospieszył odbyć na terenach dawnej Unii Chełmskiej biskup lubelski Jaczewski, była jak gdyby przejściem anioła pocieszyciela wśród długo nękanego ludu, bo prześladowanie ciągnęło się od powstania listopadowego w 1860 roku.

Tacy byli przodkowie, praojcowie i ojcowie tutaj przybyłych do Brazylii emigrantów polskich w 1911 roku. Wierni Bogu, wierni aż do męczeństwa Kościołowi katolickiemu. I oni tę głęboką wiarę od swych przodków odziedziczyli. Gdy tutaj przybyli spod zaboru rosyjskiego, przybyli tu przede wszystkim za pracą, za chlebem. Brazylia ich chętnie przyjęła, ale wówczas sama była biedna, mogła im dać tylko to co miała: bory i lasy zarośnięte bujną roślinnością. Chłop polski jednak, zahartowany w trudzie, w poniewierce, nie upadł na duchu, ale wziął się dzielnie do pracy: karczował lasy, sadził kukurydzę, ryż, fiżon (groch) i pomału, pomału doszedł do jakiego takiego mająteczku. Wielu jednak tych emigrantów polskich poumierało z nędzy i różnych chorób jak: czerwonka i tyfus brzuszny, zwłaszcza w Cruz Machado, w Patio Velho i Rio do Banho. Jeszcze dziś możemy tam oglądać cmentarze tych pierwszych pionierów, którzy przed 50 laty w nowej Ojczyźnie złożyli nieraz młode życie, walcząc z żywiołem natury.

Najwięcej jednak w tym trudzie i pracy w pocie czoła podtrzymywała ich wiara św. Którą przekazali im praojcowie i ojcowie z Polski umęczonej, będącej w niewoli, rozszarpanej na trzy zabory. Zaraz po przybyciu chłop polski wierzący głęboko w Boga i mający wielkie nabożeństwo do Matki Najświętszej i przywiązany szczerze do Kościoła katolickiego, zabrał się do budowy kościołów i krzyży przydrożnych przy pomocy piły i siekiery, które zabrał z dawnej Ojczyzny. Te kościoły i krzyże już po 50–ciu latach chylą się ku upadkowi. Dlatego potomkowie tych pierwszych emigrantów z Polski podnoszą i odnawiają je i jakby relikwie – zachowują. I tak 1 maja 1969 roku w Rio do Banho p. Franciszek Szymanek przy II–gim vicionale Guarapuava wzniósł nowy krzyż, bo stary po 48 latach, postawiony przez Szymona Rolę, zaczął próchnieć i walić się. Obecny ks. proboszcz Alojzy Klein poświęcił go przy tłumnym udziale wiernych i wygłosił płomienne kazanie, zagrzewając ich do wytrwania w wierze św. wzorem ich przodków. Aż podziw ogarnia każdego, który to słucha, jak ci pierwsi emigranci byli zahartowani, a ten hart ducha i wiary odziedziczyli po swoich przodkach–męczennikach podlaskich i chełmskich. Sprowadzili zaraz kapłanów i siostry zakonne dla nauki prawd wiary katolickiej. Takimi pierwszymi kapłanami w Cruz Machado i Sant’Ana byli ks. Teodor Drapieski, ks. Piotr Hajda, ks. Pogrzeba, ks. Misjonarze: ks. Anicet Weiss, Jan Olszówka, Mikucki, Madej, Ryszard Gogol, Szymon Sojka, Władysław Rup. Po misjonarzach ks. Zygmunt Dryjański i ks. Krainski i inni, którzy przeważnie konno obsługiwali ogromny teren parafii – do Concordii de Cruz Machado, Sant’Any aż do Concordii w górach Esperança. Z drugiej strony gór Esperança w Malecie, Rio Claro do Sul, Vera Guarani, Paulo Frontim obsługiwali ks. Misjonarze św. Wincentego a w Rio Azul Misjonarze Słowa Bożego.

Razem z ludnością polską przybyli także Ukraińcy, głęboko przywiązani do Kościoła katolickiego, zachowując obrządek greckokatolicki, albo starosłowiański, a dziś nazywają ukraińsko-katolicki. Trzeba zaznaczyć, że wśród tej ludności polskiej i ukraińskiej nie zauważa się żadnych błędnowierców i sekciarzy, a dzięki przodkom swoim, którzy prawdziwą wiarę i przywiązanie do Kościoła katolickiego wryli w serca swoich dzieci.

Szczęść im Boże w ich dalszej pracy dla chwały Boga i Kościoła katolickiego i dobra kochanej Ojczyzny brazylijskiej.

(Przedruk z „Kalendarza LUDU 1970”)



poprzedni rozdział Wstęp i spis rozdziałów następny rozdział

[*] Ks. Wiktor Paszek CM - ur. w 1931 r.; do Zgromadzenia Misji wstąpił w 1949 r., święcenia kapłańskie w 1956 r. W 1960 - 1999 pracował w Brazylijskiej Prowincji Kurytyby (do 1969 była to Wice-Prowincja Polski w Kurytybie). Przez wszystkie lata w Brazylii był zaangażowany w głoszenie misji ludowych i rekolekcji w trzech stanach na południu Brazylii: Parana, Santa Catrina, Rio Grande do Sul

[**] publikacja wydana nakładem Wydawnictwa Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy w Krakowie w 2003 r.; ISBN 83-7216-333-2; projekt okładki i opracowanie graficzne, ks. Wacław Piszczek CM

[***] na temat innych misji zagranicznych, na których pracują polscy Misjonarze św Wincentego a Paulo można przeczytać na stronie internetowej SEKRETARIATU MISYJNEGO