Sections

100-lecie Misjonarzy w Brazylii: I. Garść informacji o sytuacji Polonii Brazylijskiej

100-Brasil-Paszek-cover.jpg
Ks. Wiktor Paszek CM[*]

100-LECIE PRACY MISYJNEJ POLSKICH KSIĘŻY MISJONARZY
ŚW. WINCENTEGO A PAULO W BRAZYLII (1903–2003)
[**]



Garść informacji o sytuacji Polonii Brazylijskiej

Emigracja polska do Brazylii rozpoczęła się oficjalnie od 1871 r. Wówczas to inż. Sebastian Edmund Woś Saporski (†1933), sprowadził do Parany pierwszą grupę rodzin wiejskich z wioski Siołkowice k. Opola. Za nimi wyjeżdżały inne grupy rodzin rolniczych, najwięcej z południowej Polski z tzw. Galicji, gdzie małe, karłowate gospodarstwa wiejskie nie mogły wyżywić licznych rodzin. Głód ziemi zmuszał więc polskich chłopów do wyjazdu na nowy kontynent, gdzie ziemi do uprawy było pod dostatkiem. Polonia w Brazylii jest więc w większości emigracją rolniczą i tym różni się od emigracji do USA i innych krajów, gdzie szukano przede wszystkim zarobków. W Brazylii do dziś dnia emigranci a raczej ich potomkowie nazywają założone osady koloniami a siebie kolonistami.

Statystyka z 1978 r. Podaje, że Brazylia obejmuje obszar 8.511.965 km2, dzieli się na 27 stanów i posiada 125 mln mieszkańców, czyli około 14,6 na 1 km2 (w Polsce około 114). Najliczniej zamieszkałe są stany leżące nad Oceanem Atlantyckim, od równika na południe, na obszarze 5 tys. km. Brazylia posiada klimat urozmaicony – od tropikalnego na północy do zimnego na południu. Toteż stany południowe: Parana, Santa Catarina i Rio Grande do Sul najlepiej odpowiadały swym klimatem europejskim emigrantom. Na tych terenach trzeba było najpierw karczować lasy.

Polscy osadnicy przybyli już po Niemcach i Włochach, którzy zajęli obszary położone na równinach i bliżej miast; musieli więc osiedlać się daleko od miast i dróg, często w terenach górzystych. Pracowali z wielkim poświęceniem, narzędziami przywiezionymi ze sobą lub wyprodukowanymi na miejscu. Rozrzuceni na obszarze prawie dwa razy większym od Polski (578 tys. km2), nie mieli kontaktu z odległymi miastami, skoro jedynym środkiem komunikacji były własne nogi lub grzbiet koński a do luksusu należał wóz kryty plandeką. Sami budowali domy z drzewa, którego mieli pod dostatkiem z wykarczowanych lasów. Ziemia na karczowisku była bardzo urodzajna. Przez kilka lat można było uprawiać bez nawożenia. Ponadto, dogodne warunki klimatyczne dawały plony wielokrotne w ciągu jednego roku. Np. ziemniaki uprawiali nawet trzykrotnie w ciągu jednego roku. Z biegiem czasu ziemia wyjałowiała, więc trzeba ją było nawozić sztucznie. Uprawia się tam przede wszystkim kukurydzę, fasolę, ryż, soję, pszenicę, żyto i ziemniaki. W uprawie ziemniaków specjalistami są właśnie koloniści polscy, podobnie jak koloniści włoscy przodują w uprawie winorośli.

W centralnym miejscu każdej osady budowano szkołę i kaplicę. Do szkół sprowadzano polskich nauczycieli, a do kaplicy przyjeżdżali polscy księża. Dzięki tym szkołom i duszpasterstwu koloniści zachowali język i mowę polską poprzez kilka pokoleń, zwłaszcza w tych miejscowościach, które leżały z dala od skupisk narodowościowych. Przykładem niech będzie ks. Laurenço (Wawrzyniec) Biernacki – od 1978 r. wizytator Księży Misjonarzy Prowincji Kurytybskiej. Jego ojciec urodził się w Polsce, zaś matka już na emigracji, a mimo to, mówił dobrze po polsku, co zawdzięcza przede wszystkim rodzicom w domu i Siostrom Franciszkankom Rodziny Maryi w szkole. Do dziś istnieją tam liczne osiedla, gdzie wszyscy mówią w domu i między sobą tylko po polsku, mimo, że ich dziadkowie lub pradziadkowie wyemigrowali już przeszło sto lat temu. Dopiero w latach trzydziestych – krótko przed drugą wojną światową – rząd brazylijski zakazał używania języka polskiego w miejscach publicznych i pozamykał polskie szkoły. W szkołach polskich uczono w dwóch językach. Przed południem po portugalsku, a popołudniu po polsku. Po zamknięciu szkół polskich wiele miejscowości pozostawało przez kilka lat w ogóle bez nauki z braku nauczycieli brazylijskich. Obecne pokolenie emigrantów polskich zna język polski jedynie z domu i z kościoła. Przypomina mi to sytuację jaka istniała w czasie zaborów na Śląsku, gdzie moi rodzice nauczyli się języka polskiego w domu z gazet polskich i na nabożeństwach w kościele. Mam zachowane listy, które ojciec pisał mi do Brazylii po polsku, literami alfabetu gotyckiego, którego nauczył się w niemieckiej szkole.


poprzedni rozdział Wstęp i spis rozdziałów następny rozdział

[*] Ks. Wiktor Paszek CM - ur. w 1931 r.; do Zgromadzenia Misji wstąpił w 1949 r., święcenia kapłańskie w 1956 r. W 1960 - 1999 pracował w Brazylijskiej Prowincji Kurytyby (do 1969 była to Wice-Prowincja Polski w Kurytybie). Przez wszystkie lata w Brazylii był zaangażowany w głoszenie misji ludowych i rekolekcji w trzech stanach na południu Brazylii: Parana, Santa Catrina, Rio Grande do Sul

[**] publikacja wydana nakładem Wydawnictwa Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy w Krakowie w 2003 r.; ISBN 83-7216-333-2; projekt okładki i opracowanie graficzne, ks. Wacław Piszczek CM

[***] na temat innych misji zagranicznych, na których pracują polscy Misjonarze św Wincentego a Paulo można przeczytać na stronie internetowej SEKRETARIATU MISYJNEGO